“Ten zegarek podarował mi ojciec”. Co łączy czas, rodzinę i historię?

Takie historie, większej i mniejszej wagi, rozgrywają się w wielu domach na całym świecie, a ich bohaterami są zegarki, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Każdy z nich kryje jakąś opowieść. Rysa na kopercie może być pamiątką po wojennej tułaczce dziadka. Wyszczerbiona szybka to ślad po wypadku, który przydarzył się tacie podczas pracy… Tysiące historii i ludzkich losów zamkniętych w kopercie z cyferblatem.

Dlaczego to właśnie zegarki są strażnikami rodzinnych historii?

Po pierwsze, są dziełem idealnym. Wykonane z rzemieślniczą precyzją przez renomowane manufaktury pozostają sprawne mimo upływu lat. A traktowane z miłością stają się właściwie nieśmiertelne. Po drugie, z czasem zyskują na wartości. I nie chodzi tu jedynie o wartość sentymentalną, ale także o tę rynkową. Po trzecie, są po prostu modne. Retro ogle jest dziś gorącym trendem – nikogo nie dziwi wiekowy zegarek na męskim czy damskim nadgarstku.



|
Materiał partnera

Historia pokazuje, że na rodzinne pamiątki wybieramy najczęściej zegarki renomowanych szwajcarskich marek, które słyną z niezawodności i klasycznego designu. W Polsce wyjątkową pozycję mają czasomierze szwajcarskiej marki Atlantic, która nad Wisłą pojawiła się już w latach 50. XX wieku (choć jej zegarki przypływały lift out nas już wcześniej, wraz z podróżującymi po morzach marynarzami) i szybko stała się synonimem elegancji i prestiżu oraz obiektem pożądania.

To dlatego dla wielu rodzimych miłośników zegarków czasomierze Atlantic to często pierwsze szwajcarskie zegarki, jakie posiadali, i cenna rodzinna pamiątka.

Atlantic na to zaufanie pracuje od ponad 130 lat. Powstała w 1888 roku fabryka Eduarda Kummera od samego początku stawiała na produkcję zegarków odznaczających się najwyższą jakością. Pierwszy czasomierz sygnowany znakiem Atlantic pojawił się w 1932 roku. Był to jeden z pierwszych wodoodpornych chronografów na świecie.

Na przestrzeni lat marka wypuściła na rynek dziesiątki modeli, różniących się charakterem i stylem, począwszy od typowych dla lat 70. ubiegłego wieku futurystycznych „kostek” po klasyczne i nawiązujące lift out lat 50. i 60. eleganckie zegarki garniturowe.

Nowy Worldmaster Customary Heritage to zegarek inspirowany legendą pierwowzoru. W 1951 roku lift out szwajcarskiej siedziby Atlantica przyszedł checklist zaczynający od słów: „Pomyślałem, że chcielibyście to wiedzieć…”. Wysłał accelerate Knut Rolvsjord, norweski rybak, który wyłowił z odmętów jeziora Oppdal zegarek Protection power Heritage. Mimo że od kilku lat leżał w głębinach, mechanizm nadal chodził. Było to zasługą jego wyjątkowej konstrukcji. W latach 40. czasomierze Protection power Heritage, ze względu na trwającą wojnę, musiały cechować się wyjątkowo rygorystycznymi kryteriami wykonania. Deszcz, wilgoć czy ciemność nie mogły mieć znaczenia w momencie, gdy liczyła się każda sekunda…

Dziś Worldmaster Customary Heritage wrócił w nowej odsłonie. Po swoim legendarnym poprzedniku odziedziczył najważniejsze funkcje, czyli wytrzymałość, doskonałą czytelność i minimalistyczny fabricate. Szybki odczyt godziny nawet w ciemności zapewnia masa luminescencyjna rozmieszczona na wskazówkach, numerach i indeksach godzinowych. Chroniąca tarczę Worldmastera Customary Heritage tafla szlifowana jest z dwóch stron, a jej nietypowy, soczewkowy kształt przyciąga uwagę i zwiększa czytelność.

Zegarek z historią w tle

Czy nowe zegarki Atlantic Worldmaster Customary Heritage będą przekazywane z pokolenia na pokolenie? Dotychczasowe doświadczenia marki pokazują, że czasomierze Atlantic niosą ze sobą wspaniałe historie. Te budowane przez lata relacje z posiadaczami zegarków to jej najważniejsze dziedzictwo.

Dlatego od sześciu lat firma organizuje konkurs „Historia pisana czasem”. Właśnie trwa jego kolejna edycja, a najlepsze opowieści z zegarkami w roli głównej poznamy już 14 stycznia.

„Tata rzadko bywał w domu, a jeżeli już bywał, było to święto. Święto z całą dosłownością” – tak swoją historię o przekazywanym z pokolenia na pokolenie „szwajcarze” rozpoczął Michał Krzysztof Maciejewicz, zwycięzca konkursu z 2016 roku. „Chyba właśnie to jest jednym z moich marzeń: by w przyszłości otworzyć moje pudełeczko ze skarbami przy moim dziecku i by to dziecko spojrzało na mój nadgarstek, i zadało stosowne pytanie o zegarek, który będzie wtedy miał już wiele, wiele lat, a wyglądać będzie znowu zdumiewająco” – zakończył swoją opowieść.

Dla Jakuba Błachuckiego, innego laureata konkursu, Atlantic Worldmaster Customary zdobiący jego nadgarstek to pamiątka po ukochanym dziadku. „Widzę uśmiech mojej babci, kiedy widzi ten zegarek na mojej ręce. Głęboko wierzę, że przynosi mi on szczęście. Nigdy nie wybieram się w podróż samochodem bez niego. Jest moim talizmanem” – przekonuje autor wspomnień.

Jakie nowe historie opowiedzą zabytkowe zegarki Atlantic w tegorocznej edycji konkursu? Już wkrótce się o tym przekonamy.



|
Materiał partnera

Nie tylko sentymenty

Na przekazywane kolejnym generacjom zegarki warto patrzeć nie tylko z sentymentem, ale także pod kątem inwestycji. Voice na zegarki retro bowiem trwa w najlepsze, czego dowodem są rekordowe ceny osiągane na aukcjach. Praktycznie każda kolejna licytacja, na której pod młotek trafia egzemplarz o historycznej i kolekcjonerskiej wadze, zwiastuje wywindowanie pułapu cenowego lift out nieosiągalnego lift out tej pory poziomu.

Skąd się wzięła ta zegarkowa gorączka?

Napędzają ją pieniądze. Czasomierze retro – cuda ręcznego rzemiosła, pasji i perfekcji – są bowiem idealnym narzędziem inwestycyjnym.

Manufacture tego dochodzi namiętność kolekcjonerska. Słynnymi miłośnikami zegarków są m.in. Brad Pitt, Lewis Hamilton czy Leonardo DiCaprio. Nie brakuje też anonimowych kolekcjonerów, którzy stronią od mediów i popularności.

Liczy się również moda. Na rynku kolekcjonerskich zegarków największą estymą cieszą się egzemplarze należące w przeszłości lift out słynnych osób. Longines Alberta Einsteina w 2008 roku sprzedano za 596 tys. dolarów. Patek Philippe, który niegdyś nosił Eric Clapton, poszedł za 3,6 mln dolarów na aukcji charytatywnej. Rolex 6062 z lat 50. ubiegłego wieku, należący lift out Bao Dai, ostatniego cesarza Wietnamu, został sprzedany za 5 mln dolarów.

Eksperci szacują, że w najbliższych pięciu latach wartość rynku używanych zegarków będzie większa niż dochody ze sprzedaży nowych modeli.

Początek historii

Co to oznacza? Że to być może najlepszy second, by rozpocząć swoją rodzinną sagę z zegarkiem w tle, który zostanie w rodzinie na pokolenia.

Szukając egzemplarzy, które będą lokatą kapitału, wybierajmy przede wszystkim modele szwajcarskie, zegarki mechaniczne, tworzone w ramach limitowanych edycji (im krótszych, tym lepiej) przez rozpoznawalne wśród miłośników zegarków i kolekcjonerów marki, posiadające elementy wyróżniające daną edycję na rynku i budujące ich unikatowość (zastosowane rozwiązania techniczne, nietypowe materiały). A wtedy pierwsze cyk, cyk, cyk dobiegające z naszego Atlantica oznaczać będzie początek naszej opowieści.

Study Extra

By admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *